Złoto – rozpala marzenia i determinuje wysiłki
 Oceń wpis
   

 

  Złoto jeden najbardziej pożądanych kruszców na świecie. Magia złota przez całe stulecia silnie oddziaływała na wyobraźnie ludzi. Wielu z nich było w stanie poświęcić rodzinę, dom, majtek a nawet życie, by znaleźć upragnioną bryłkę złota.

 

Złote El Dorado

Gorączka złota rozpoczęła się wraz z podbojem Ameryki. Największe rozmiary przybrała po zawitaniu Hiszpanów na kontynent południowy. Tamtejsi mieszkańcy opowiadali odkrywcom o rytuałach związanych z ofiarowaniem bogom cennych kruszców nad jeziorem Guatavita. W ten sposób powstała legenda o niesamowitym bogactwie, które znajduje się na dnie jeziora i o Złotym Mieście. Wyprawy podejmowane przez hiszpańskich konkwistadorów przyniosły śmierć tysięcy ludzi, ogromne nakłady finansowe i rozczarowanie.

 

Gorączka złota w Kalifornii

Trzy wieki później wybuchła kolejna gorączka złota. W 1848 roku John Marshall znalazł nad rzeką American, niedaleko dzisiejszego San Francisco, grudkę złota. Chciano to odkrycie zachować w tajemnicy jednak to nie udało się. Informacja szybko się rozeszła i zewsząd zaczęli ściągać ludzie, którzy marzyli o szybkim wzbogaceniu się. Według danych zamieszczonych w Wikipedii w ciągu kilkunastu miesięcy na teren Kalifornii przybyło nawet do 100 tysięcy poszukiwaczy złota. Niestety nikt fortuny się nie dorobił, a zyskali tylko Ci którzy umieli zarobić na ludzkiej chciwości.

 

Gorączka złota nad rzeką Klondike

Kilkadziesiąt lat później na północnych terenach Kanady trzech towarzyszy znalazło żyłę złota. Tym razem poszukiwacze złota mieli szczęście. Złoto naprawdę było na tych terenach! Poszukiwacze złota znowu ruszyli za głosem serca i w ten sposób zasiedlali niedostępne do tej pory tereny Alaski.

 

Jak widać złoto miało ogromną moc dodawało ludziom sił, zapału, wręcz niewyobrażalnej determinacji. Niestety tylko nieliczni zdobyli to czego pragnęli! A jak jest dzisiaj? Nikt raczej nie wyrusza na wyprawę w nieznane po to, by znaleźć złoto, ale ilu z nas poświęca zdrowie, rodzinę i wdaje się w szaleńczą pogoń za zdobyciem upragnionego statusu materialnego? Inna forma, ale treść ta sama;(

Komentarze (0)
Zaręczyny - opowieść jubilera